poniedziałek, 11 września 2017

Z KART HISTORII ......


Muzeum w domu rodzinnym Mickiewiczów w Nowogródku przeżyło wiele zawieruch dziejowych, a i historia samego dworku jest wyjątkowo burzliwa. Warto zaznaczyć, że Adam Mickiewicz najprawdopodobniej urodził się nie w Nowogródku, ale w Zaosiu – w domu, który odziedziczył po swym stryju jego ojciec i ciotka. Plac pod budowę domu w Nowogródku zakupił Mikołaj Mickiewicz (wspomniany już ojciec Adama) dopiero w 1803 r., kiedy przyszły poeta był już 5-letnim brzdącem. Dom kilka razy ulegał pożarom; w międzyczasie drewniany budynek zamieniono na murowany, co było wówczas nie lada osiągnięciem, gdyż był to jedyny tego typu budynek mieszkalny w mieście – po kościołach i klasztorze. Po śmierci ojca dom odziedziczył Franciszek, brat Adama, ale tuż po powstaniu listopadowym dobra zostały skonfiskowane przez władze carskie.

Pomysł utworzenia w tym miejscu muzeum poświęconego pamięci Adama Mickiewicza powstał już w okresie dwudziestolecia międzywojennego. Co ciekawe, jako pierwsi taką ideę wyrazili… bolszewicy. I to w czasie kiedy na karkach czuli już oddech polskiej armii po przegranej Bitwie Warszawskiej. Udało się go jednak doprowadzić do skutku dopiero 
11 września 1938 r. z inicjatywy polskiego Komitetu Mickiewiczowskiego – po długich pertraktacjach z ówczesnymi właścicielami domu. Warto zwrócić uwagę, że wspomniany Komitet powołał m.in. Władysław Mickiewicz, syn poety. Zniszczony w czasie działań wojennych budynek został odbudowany przez władze Białoruskiej SRR w 1955 r. na setną rocznicę śmierci Mickiewicza. Na przełomie lat 80. i 90. przeprowadzono rekonstrukcję dworku oraz towarzyszących mu zabudowań (wykonawcą była polska firma Budimex). Ponadto, w ramach współpracy kulturalnej, warszawskie Muzeum Literatury wypożyczyło wówczas stronie białoruskiej ponad 150 eksponatów przechowywanych dotąd w swojej kolekcji.
 www.alemuzea.pl 




zdjęcia K.Komodzińska

poniedziałek, 4 września 2017

ROCZNICA URODZIN PATRONKI SZKOŁY

Z okazji przypadającej 3 września rocznicy urodzin Danuty Siedzikówny INKI, członkowie Klubu Historycznego pod kierunkiem p. Jacka Pałubickiego zapalili znicz przy kamieniu upamiętniającym naszą patronkę Szkoły. 





piątek, 1 września 2017

ROCZNICA AGRESJI NIEMIEC NA POLSKĘ


W dniu 1 września, jak co roku upamiętniamy tragiczne wydarzenia z 1939 roku rozpoczynające II wojnę światową. Tego dnia III Rzesza bez wypowiedzenia wojny zaatakowała Polskę. 
Wojska niemieckie przekroczyły granicę państwa polskiego o świcie na całej niemal długości granicy Rzeczypospolitej, rozpoczynając tym samym pierwszą kampanię II wojny światowej. Osamotnione w walce Wojsko Polskie nie mogło skutecznie przeciwstawić się agresji Niemiec a później sowieckiej inwazji dokonanej 17 września. Konsekwencją tej sytuacji stał się IV rozbiór Polski dokonany przez Hitlera i Stalina. 
Jak co roku pod Pomnikiem Martyrologii Polskich Mieszkańców Sopotu uczniowie Zespołu Szkół Handlowych w Sopocie razem z nauczycielami: J. Pałubickim, R. Nowickim i K. Komodzińską uczestniczyli w obchodach upamiętniających ten smutny w historii Polski dzień.







czwartek, 31 sierpnia 2017

ROCZNICA ŚMIERCI PATRONKI SZKOŁY

W dniu 28 sierpnia 2017 uczniowie szkoły wraz z opiekunem Jackiem Pałubickim uczestniczyli w obchodach upamiętniających rocznicę śmierci Patronki Szkoły: Danuty Siedzikówny INKI przy jej grobie, na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku oraz złożyli kwiaty przed pomnikiem Armii Krajowej w Sopocie.







"- To był sprokurowany mord sądowy - mówi dr hab. Piotr Niwiński z Uniwersytetu Gdańskiego.
28 sierpnia 1946 roku o godz. 6.15 Siedzikównę zabił strzałem w głowę dowódca plutonu egzekucyjnego z Korpusu Bezpieczeństwa Wewnetrznego. Wcześniejsza egzekucja z udziałem żołnierzy się nie udała; żaden nie chciał uśmiercić "Inki", choć strzelali z odległości trzech kroków.
W akcie oskarżenia znalazły się zarzuty udziału w związku zbrojnym, mającym na celu obalenie siłą władzy ludowej oraz mordowania milicjantów i żołnierzy KBW.
Danuta Siedzikówna, ps. Inka, urodziła się 3 września 1928 roku w Guszczewinie koło Narewki, na skraju Puszczy Białowieskiej. Wychowała się w rodzinie o tradycjach patriotycznych. Ojciec Wacław Siedzik, jako student Politechniki w Petersburgu, został w 1913 zesłany na Sybir za uczestnictwo w polskiej organizacji niepodległościowej. W lutym 1940 roku deportowany został przez NKWD w głąb Związku Sowieckiego. Po podpisaniu układu Sikorski-Majski wstąpił do armii tworzonej przez gen. Władysława Andersa. Zmarł w 1942 i pochowany został na cmentarzu polskim w Teheranie. Matka Danki należała do AK. Aresztowana przez Gestapo w listopadzie 1942, po ciężkim śledztwie, została zamordowana we wrześniu1943 w lesie pod Białymstokiem.
Po śmierci matki, mając zaledwie 15 lat, Danuta razem z siostrą Wiesławą złożyła przysięgę AK - było to w grudniu 1943 roku. Następnie odbyła szkolenie sanitarne. Po wkroczeniu Armii Czerwonej w 1944 podjęła pracę kancelistki w nadleśnictwie Hajnówka.
Aresztowana zostaław czerwcu 1945, wraz z innymi pracownikami nadleśnictwa, przez grupę NKWD-UB za współpracę z antykomunistycznym podziemiem. Z konwoju uwolnił ją patrol wileńskiej AK Stanisława Wołoncieja "Konusa", podkomendnego majora. "Łupaszki". W oddziale "Konusa", a potem w szwadronach porucznika Jana Mazura "Piasta" i porucznika Mariana Plucińskiego "Mścisława", pełniła funkcję sanitariuszki. Przez krótki czas jej przełożonym był porucznik Leon Beynar "Nowina", zastępca majora "Łupaszki", znany później jako Paweł Jasienica.
Na przełomie 1945 i 1946 roku, zaopatrzona w dokumenty na nazwisko Danuta Obuchowicz, podjęła pracę w nadleśnictwie Miłomłyn koło Ostródy. Wczesną wiosną 1946 nawiązała kontakt z podporucznikiem Zdzisławem Badochą "Żelaznym", dowódcą jednego ze szwadronów "Łupaszki". Do lipca 1946 służyła w tym szwadronie jako łączniczka i sanitariuszka, uczestnicząc w akcjach przeciwko NKWD i UB. W czerwcu tego roku  została wysłana do Gdańska po zaopatrzenie medyczne.
20 lipca 1946 aresztowali ją funkcjonariusze UB. Osadzona została w więzieniu w Gdańsku. Po ciężkim śledztwie 21 sierpnia 1946 Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał ją na karę śmierci. Zarzucono jej m.in. nakłanianie do rozstrzelania dwóch funkcjonariuszy UB podczas akcji szwadronu "Żelaznego" w Tulicach pod Sztumem.
- Siedzikówna była cichą, trzymającą się z tyłu dziewczyną, sanitariuszką. Jak można było oskarżyć ją o wydawanie poleceń zabijania żołnierzy? Zachowały się relacje funkcjonariuszy Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego  i milicjantów, których ona opatrywała po potyczkach z partyzantami AK - opowiada dr Niwiński.
Piotr Szubarczyk z IPN w Gdańsku pisał: "Wyrok śmierci na sanitariuszkę był komunistyczną zbrodnią sądową, zarazem aktem zemsty i bezradności gdańskiego UB (od którego realnie zależał wyrok) wobec niemożności rozbicia oddziałów majora "Łupaszki". To Szwadron "Żelaznego", w którym służyła "Inka", był szczególnie znienawidzony przez gdański WUBP z powodu wielu udanych akcji na placówki UB, m.in. brawurowego rajdu przez powiaty starogardzki i kościerski 19 maja 1946 roku, podczas którego opanowano kilka posterunków milicji i placówek UB, likwidując sowieckiego doradcę PUBP w Kościerzynie, kilku funkcjonariuszy UB oraz ich konfidenta".
W przesłanym siostrom grypsie z więzienia Siedzikówna napisała: "Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się jak trzeba". Zdanie to - według badaczy - należy tłumaczyć nie tylko w kontekście przebiegu śledztwa, lecz także odmowy podpisania prośby o ułaskawienie. Prośbę taką do ówczesnego prezydenta Bolesława Bieruta skierował za nią obrońca. Bierut nie skorzystał z prawa łaski.
Oskarżycielem w procesie sanitariuszki był prokurator Wacław Krzyżanowski, który dla 17-letniej wówczas dziewczyny zażądał kary śmierci. Prokurator był oskarżany przez Instytut Pamięci Narodowej o udział w zbrodniach komunistycznych, jednak dwukrotnie został uniewinniony przez sąd".

źródło: cyt.za:  http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/412482,Zamordowanie-Inki

niedziela, 11 czerwca 2017

MIĘDZYSZKOLNE WARSZTATY TURYSTYCZNO-HISTORYCZNE W GÓRY STOŁOWE, DO WROCŁAWIA I PRAGI

W dniach 5 - 9 czerwca 2017 roku odbyły się międzyszkolne warsztaty turystyczno-historyczne w Góry Stołowe, do Wrocławia i Pragi, w których wzięła udział młodzież z klas: 1O, 1Tl i 3TL ZSH w Sopocie oraz uczniowie z ZSE-U w Bytowie i z ZSP nr 2 w Rumi. Opiekunami podczas warsztatów byli: R. Nowicki, M. Szymula, R. Bukowska i M. Lubańska. Uczniowie podczas warsztatów szlifowali umiejętności z pilotażu i przewodnictwa, przygotowując się tym samym do zawodu pilota wycieczek i przewodników turystycznych. Młodzież poznawała również walory turystyczno-historyczne regionu Kotliny Kłodzkiej, Wrocławia i Czech przygotowując się tym samym do egzaminów zawodowych. W ramach programu uczniowie poznali zabytki Kotliny Kłodzkiej: kopalnię złota w Złotym Stoku, muzeum papiernictwa i dworek F. Chopina w Dusznikach Zdroju, Kaplicę Czaszek w Kudowie Czermnej, kalwarię wambierzycką- Bazylikę Nawiedzenia Najświętszej Marii Panny, Sanktuarium Wambierzyckiej Królowej Rodzin Patronki Ziemi Kłodzkiej i uzdrowiska: Polanicę Zdrój, Kudowę Zdrój oraz liczne atrakcje przyrodnicze i turystyczne okolicy: Błędne Skały i Szczeliniec Wielki w Parku Narodowym Gór Stołowych. 











Młodzież z ZSH uczestniczyła w warsztatach po części zagranicznych. Zwiedziła stolicę Czech- Pragę i widziała takie atrakcje turystyczne, jak: zamek królewski na Hradczanach, Katedrę św. Wita, Most Karola, ratusz staromiejski i słynny Orloj, pomnik Jana Husa na rynku oraz słynny plac Vaclavske Namesti znane z wydarzeń rewolucyjnych, jak słynna Aksamitna Rewolucja. Uczniowie odwiedzili też "skalne miasto" w Adrspachu.





W drodze powrotnej uczniowie zwiedzili zamek Książ w Wałbrzychu oraz Kościół Pokoju w Świdnicy. 





Na koniec Turyści poznali stolicę Województwa Dolnośląskiego- Wrocław- miasto prawdziwie europejskie, które nigdy nie zasypia i jego liczne atrakcje: Afrykarium, Halę Stulecia, Most Tumski, zabytki wokół rynku, jak kamienice "Jaś i Małgosia", ratusz, Piwnicę Świdnicką.
Młodzież w czasie pobytu w Górach Stołowych uczyła się również historii i geografii regionu a wolne chwile były przeznaczone na animacje czasu wolnego.
Nie zapomniano również o promocji szkoły i miasta podczas podróży.